Materialistyczne pojmowanie dziejów cz. 16

Stawiano nieraz pytanie, dlaczego francuski ruch robotniczy ma charakter bardziej skrajny, namiętniej nienawistny wobec mieszczaństwa, aniżeli angielski. Zwracano przy tym słusznie uwagę, że powołanie się na odmienność temperamentu narodowego albo na różnice tzw. rasowe nie wystarcza dla wytłumaczenia. W Belgii walońskiej, pokrewnej kulturalnie Francji, ogólny ton walki robotniczej jest zbliżony raczej do typu angielskiego; i odwrotnie, bunty rewolucyjne anglo-saskich proletariuszy Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej nasuwają wiele podobieństw do gwałtownych wybuchów klasy robotniczej Paryża czy Lyonu.

Przypomnijmy sobie pokrótce historię obu proletariatów w ciągu ostatnich lat stu pięćdziesięciu.

Francja robotnicza przeżyła przede wszystkim wielką rewolucję; przedmieścia św. Antoniego i inne uczestniczyły z zapałem w walkach przeciw monarchii Ludwika XVI, w zmaganiach się między żyrondystami a jakobinami, zaznały okrutnej zemsty białego terroru za dyrektoriatu, zapełniły szczelnie szeregi armii rewolucyjnych. Później witały radośnie powrót Napoleona z Elby, jako znak widomy zmartwychwstania „rewolucji zbrojnej”, wreszcie zostały złamane na czas dłuższy przez powtórną Restaurację.